Pola Nireńska – tancerka i choreografka, urodzona w Warszawie Żydówka, biseksualistka, która z polskim mężem Janem Karskim mówiła wyłącznie po angielsku. Mimo że próby zdefiniowania jej tożsamości są z góry skazane na niepowodzenie, jedno jest pewne: była artystką z krwi i kości.
Choć rodzina planuje dla niej zupełnie inne życie, Pola nie ma zamiaru stać się „żydowską narzeczoną” i przeznacza posag na naukę tańca w Dreźnie. Tam zostanie uczennicą – i kochanką – Mary Wigman, wówczas najsłynniejszej niemieckiej tancerki. Po dojściu Hitlera do władzy musi uciekać, a kolejne lata zaprowadzą ją na sceny między innymi Wiednia, Florencji, Londynu, Tel Awiwu i Nowego Jorku. W Londynie pozna miłość życia, a w Waszyngtonie założy własną szkołę tańca i będzie kontynuować karierę. Po jednym z występów otrzyma liścik od mężczyzny przejętego jej „cudownym tańcem” – autorem będzie Jan Karski, legendarny kurier Polskiego Państwa Podziemnego.
Pod koniec życia mówiła, że w Zagładzie straciła siedemdziesięciu czterech członków rodziny – w tym siostrę Frankę, której nikt z dawnych polskich przyjaciół nie udzielił schronienia. Tego nie potrafiła ani zapomnieć, ani wybaczyć.
Weronika Kostyrko rekonstruuje burzliwe życie artystki na podstawie zdjęć, listów, wycinków prasowych i rozmów z tymi, którzy Nireńską pamiętają, i oddaje swojej bohaterce sprawiedliwość, tkając historię o pragnieniu wolności i przeszłości, od której nie sposób uciec.
Kolejne zdarzenia z życia bohaterki mienią się i odkrywają przed czytelnikami niczym szkiełka w kalejdoskopie. Co za fascynująca postać i co za świetna biografka!
Anna Bikont
Pola Nireńska – tancerka, choreografka, Żydówka z Warszawy z polskim mężem rozmawiająca po angielsku – wypełniała sobą całą przestrzeń, ale z własnej biografii wycinała to, co nie było akceptowane lub za bardzo bolało. Weronika Kostyrko rekonstruuje jej historię ze strzępów informacji: zdjęć, rozmów, wycinków z gazet. I jest to fascynująca opowieść. I wybitna biografia.
Katarzyna Wężyk
Przez całe życie tańczyła tak, jak chciała, a nie jak akurat zagrano. Niestety w żadnym tańcu nie ma figury, która pozwoliłaby zrzucić z barków ciężar pamięci... Pola Nireńska zasługiwała na pięknie napisaną, wnikliwą książkę – i taką dostała. Wirtuozerska praca Weroniki Kostyrko.
Małgorzata Zdanewicz, Zarys Biografii